Szukaj
  • D.

Żeby dziecko nie sikało w łóżko...

Włączyłam dzisiaj, jak co rano, wiadomości i zamarłam. Za każdym razem kiedy słyszę o dziecku, które w ramach kary za swoje zachowanie zostało pobite, zamknięte w piwnicy, utopione, wyrzucone za okno, uduszone i cokolwiek innego zastanawiam się od czego się to zaczęło i jak bardzo nikt nie zareagował, jak bardzo nikt nigdy nie wytłumaczył tym ludziom, kiedy byli dziećmi, że kocha ich bez względu na wszystko i kara nie ma sensu bo to nie ich wina, że ta szklanka się stłukła. Jak bardzo za to słyszeli od sąsiadów, cioć, pań w przedszkolu, dziadków, że ich dziecko jest nieznośne, że nie słucha, że KONIECZNIE trzeba coś z tym zrobić.

Za każdym razem kiedy słyszę kolejną opowieść o maltretowanych dzieciach nie jestem w stanie sobie wyobrazić ich przerażenia. Wiem, że do końca ufały swoim rodzicom i kochały ich najbardziej na świecie. Codziennie wyrzucam sobie, że jestem za mało pomysłowa w swoim macierzyństwie, że zmęczona, że za często tracę cierpliwość, że marzę o weekendzie bez dzieci… A później dostaję jak obuchem przez łeb informacją o dziewczynce, która zrobiła siusiu do łóżka więc została nauczona dyscypliny pęcherza raz na zawsze. Lodowatą wodą.


Może ten tekst trafi do kogoś kto jeszcze tego nie wie, może zastanowi się zanim sięgnie po postawienie w kącie, klapsa, szturchnięcie, pchnięcie, potrząsanie, uderzenie w twarz, zwyzywanie, rzucenie o ścianę, wydzieranie się bez końca, rzucanie przedmiotami, niszczenie rzeczy, zlanie lodowatą wodą.

Jeśli jeszcze tego nie wiesz to kary nie działają. kropka.

Oczywiście na krótkim dystansie uzyskujesz to o co chodzi czyli święty spokój. Przerażone dziecko siedzi cicho i pilnuje się żeby Cię nie wkurzyć. Jest tylko kilka ale…

Po pierwsze dziecko, które rozrabia nie robi tego na złość. Dzieci nie rodzą się złe, złośliwe, bezczelne. Nie i koniec. Dzieci są za to zmęczone, głodne, niedostymulowane i przede wszystkim mają za mało naszej uwagi. Dziecko skacze po ścianach? Odłóż na 15 minut pracę, telefon, gazetę, gotowanie obiadu, pranie. Wiem, że to trudne. Sama często łapię się na tym, że moje ważne sprawy próbuję stawiać przed potrzeby własnego dziecka bo przecież muszę pracować żeby miało co jeść, muszę ugotować itd. Przez 15 minut robota nie ucieknie, a dziecko dostanie potrzebny do prawidłowego rozwoju czas na przytulanie, czytanie, czy wygłupianie się z rodzicem. Dzięki temu będzie w stanie zająć się później przez chwilę zaproponowanym zajęciem, ciut bardziej samodzielnie.


Dziecko wyje tak, że głowa pęka od rana do nocy? Jeśli masz niemowlaka to cóż ja Ci mogę powiedzieć… Szukaj sposobów i wiedz, że to minie. A jeśli czujesz, że naprawdę masz dość, chcesz tym dzieckiem rzucić to oddaj je na godzinę koleżance, dziadkom, opiekunce (choćby kłamiąc że musisz do urzędu jeśli nie chcesz się przyznawać do swoich uczuć), a na dobry początek odłóż je na podłogę, zabezpiecz i wyjdź na 3 minuty. W szale nie uspokoisz niemowlaka bo on czuje twoje emocje. Kiedy moja córka ząbkowała płakała naprawdę bardzo dużo, a mój starszy syn płakał bo był zmęczony płaczem siostry… Przysięgam, że byłam bliska szaleństwa i wtem z pomocą przyszły zatyczki do uszu, słuchawki z muzyką i słuchawki wyciszające dla dzieci. Leon dostał słuchawki i książkę, ja dostałam muzykę żeby ich przez chwilę nie słyszeć, Aniela dostała chustę i spokojną, bujającą się mamę. Opanowaliśmy ten koszmar w chwilę, ale zanim się tego nauczyłam i zrozumiałam, że ich płacz często wynika z mojego zmęczenia to złość we mnie była wielka.


Jeśli twoje płaczące dziecko jest trochę starsze to zapytaj czy nie jest głodne, wyłącz telewizor, radio, schowaj grające zabawki, spróbuj nie kłócić się dzisiaj z partnerem/partnerką a zamiast tego przytulić i może zrobić coś wspólnie z dzieckiem, albo przytulić i powiedzieć że nie masz siły na zabawę?


Znowu rozlało sok? Ma trzy lata, zagapiło się, potknęło. Nie jest niedorajdą, beznadziejnym przypadkiem czy głupkiem. Jest po prostu trzylatkiem. Zsikało się w łóżko? To fizjologia a nie złośliwość. Podkreślanie tego na każdym kroku, przypominanie porażek, wyrzucanie kolejnych błędów tylko pogłębi problem bo z fizjologicznych problemów czy nierozwiniętych jeszcze umiejętności robimy kłopot natury psychologicznej. Wpędzamy dzieci w poczucie winy, oskarżamy, przenosimy swoje porażki na te maluchy… Boże, czego my nie zrobimy żeby tylko nie przyznać, że czasami coś po prostu się dzieje i nie da się przyśpieszyć rozwiązania "problemu". Wiesz czego potrzebuje dziecko, które zsikało się w łóżko? Czystych ubrań, przytulenia i śniadania. Nie kubła zimnej wody, wyśmiania czy wkurzonego spojrzenia.

Wiesz czego potrzebuje dziecko, które ZNOWU coś nabroiło? Dorosłego człowieka obok, który zastanowi się dlaczego to się wydarzyło i zastanowi co zrobić żeby się nie wydarzyło więcej. Kara nie zadziała. Dziecko dalej będzie miało za mały pęcherz, dalej będzie źle się czuło bo jest głodne, dalej będzie chciało poznawać świat bez względu na wszystko, dalej będzie płakać, skakać, marudzić. Zmieni się tylko i aż tyle, że zacznie to robić w ukryciu, coraz dalej od Ciebie, wtedy kiedy nie patrzysz, kiedy będzie myślało, że uniknie kolejnej awantury.


Napisałam, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić przerażenia dzieci, które nie mogą ufać rodzicom. Oczywiście nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego co czuje dziecko duszone czy topione, niemniej wiem jak to jest być dzieckiem, którego potrzeby są niezaspokajane, a metody wychowawcze rodziny pozostawiają wiele do życzenia. Wiem i dlatego nie chcę siedzieć cicho kiedy widzę kolejnych rodziców uważających, że dziecko podejmuje próbę sił, próbuje rządzić i należy szybko z nim wygrać bo będzie jeszcze gorzej. Ostatnio nie zareagowałam, kiedy dorosły facet uderzył sześciolatka. Kaca moralnego mam już kilka dni. Uciekła mi gdzieś odwaga i nagle znowu stałam się bezsilną dziewczynką zamiast stanąć po stronie tego biednego dziecka.

Dziecko nie chce potajemnie zawładnąć wszechświatem. Dziecko chce naszej atencji, naszej bezwarunkowej miłości i naszej dorosłej mądrości w prowadzeniu go przez życie. Chce być ważne, chce być wysłuchane, chce móc samostanowić, chce mieć prawo do własnego zdania, chce czasami mieć rację. Jeśli kiedykolwiek przeszło Ci przez myśl, że jest złe to przysięgam - nie jest. Ono krzyczy bo czegoś potrzebuje. Spróbujmy poszukać czego. Poświęć 15 minut po to żeby kolejnego dnia mieć dwa razy tyle spokoju.


Niestety wychowywanie dzieci to sport długodystansowy. Efektów prawie nigdy nie widać od razu, wychodzą raczej po latach niż miesiącach, ale wychodzą. Im więcej czułości w to dziecko wpakujesz tym więcej niej w nim będzie. Im więcej szacunku i zrozumienia dziecko dostanie od Ciebie, tym więcej szacunku i zrozumienia będzie miało dla Ciebie.


A rodzicom żywych sreber, które są wszędzie, wejdą wszędzie, dotkną wszystkiego, pójdą, zrobią, ugniotą, poliżą, połkną, zbudują mówię piątka siostro/bracie! Nie przejmujcie się tymi, którzy każą Wam wprowadzić więcej dyscypliny, zmusić, zatrzymać, zabronić. Czuwajcie nad tymi dziećmi i pozwólcie zdobywać świat, jeśli tylko chcecie zobaczyć co mogą zdobyć jako dorośli ludzie. Ja jestem bardzo ciekawa czego dokona mój syn, który jest nie do zatrzymania. Wiem zresztą po kim odziedziczył cechy charakteru, które każą mu testować…


Kary nie działają, kary są beznadziejne, kary niszczą, kary hamują rozwój. Bicie jest nie tylko złe, ale i zabronione. Nie rób swojemu dziecku tego czego sam doświadczyłeś proszę. Spróbuj zaopiekować się tym dzieckiem tak jak marzyłeś żeby zaopiekowano się Tobą kiedy znowu coś zbroiłeś. Drogi Panie, który zdzieliłeś syna na basenie lojalnie uprzedzam, że ostatni raz nie zareagowałam. Zaskoczyła mnie ta sytuacja bardzo, ale ostatni raz na tyle żeby nie stanąć w obronie dziecka bo skoro na basenie je uderzyłeś przez zbyt wolne ruchy w rozbieraniu to kto wie po jakie metody sięgasz w domu kiedy nikt nie widzi a dziecko znowu jest nieznośne.


Jeśli masz dość swojego dziecka i nie wiesz jak sobie z tym poradzić napisz do mnie na fejsie. Nie jestem psychologiem, nie przeprowadzę terapii ale może takiego będę w stanie Ci polecić, a może po prostu podrzucę nowy pomysł na zajęcie dziecku czasu, książkę do przeczytania, dobrą bajkę, łatwy przepis na obiad w 10 minut, a może zwyczajnie wysłucham i zrobi Ci się lepiej bo pogadasz z kimś starszym niż twój trzylatek. Nie wymyślaj kolejnej kary proszę. W tym samym czasie można wymyślić dużo innych rzeczy, które naprawdę pomogą.


Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Parenting

Nasz adres

Dawna  Stacja Kolejowa Kobułty

11-300 Kobułty

skontaktuj się z nami

TEL: 739 080 488

E-MAIL:

manowce@stacjakobulty.com

Nasze strony

  • Facebook Reflection
  • Instagram
  • YouTube Ikona społeczna

© 2020 manOwce